Zakłady Azotowe/IG-Farben

Data: 10 Listopada 2013
Godzina: ok 10:00
Temperatura: ok 9C
Koordynaty: 50° 45′ 29.64″ 16° 15′ 50.97

Lokalizacja obiektu  
ŁATWA, średnia, bez trapera się nie obejdzie
Zapotrzebowanie sprzętowe
BRAK, małe, średnie,
musisz załatwić tragarza
Poziom trudności  

MAŁY, średni, pół-armageddon

Pamiętacie, jak wspomniałem w poście  IG-Farben- Wałbrzych o zakładach azotowych, które były zaadaptowane później na produkcję benzyny syntetycznej?
Dzisiaj wraz z kolegami odwiedziliśmy min. dawne zakłady azotowe i ponownie wszedłem do sztolni, żeby pobrać próbki… Ten kto ma Facebook’a, wie o co mi biega z tymi próbkami, reszcie już tłumaczę. Na wzgórzu Matyldy, a więc nad sztolnią, mieścił się magazyn jakiś substancji, prawdopodobnie chodzi o surową smołę koksowniczą, ale przy przetwarzaniu węgla na benzynę korzystano również  min z benzoli, amoniaku, czy azotu właśnie.
W sztolni zalega cała masa czarnej substancji, która śmierdzi, jest łatwopalna, a na powierzchni wody zostawia taki oto ślad:

Jako, że to czarne coś przecieka ze wzgórza do sztolni, to przecieka również ze sztolni w grunt i do wód gruntowych, a to jest już zanieczyszczaniem środowiska. Sprawą zainteresowałem Wałbrzyski oddział Inspektoratu ochrony środowiska. WIOŚ sam pobierze próbki gruntu, wody, czy czego tam będzie potrzebował, ja się pobawię z moimi 🙂
Dobra, bo się za dużo rozpisałem, więc zaczynamy z grubej rury.
Dawniej teren zakładów azotowych jak i koncernu IG-Farben wyglądał tak:

 Dzisiaj już nic się nie ostało, teren zmienił się nie do poznania. Haszcze, zrujnowane budynki i… fragmenty zastygłej smoły.
Oczywiście „kamyczków” była całą masa
Wtedy zauważyliśmy dwa zbiorniki na smołę.

Śluza, przez którą można było wybierać/wylewać smołę

 Zastygłe fragmenty

I lepszy widok na śluzę.

 Widok na przeciwną stronę, widać beton, tam też się kierujemy.

 Jeszcze nie zarośnięty placyk

Ta „trawa” to tak na prawde bagno, do którego nie chciałbym wpaść, bo wierzcie mi, woda nie była przezroczysta 🙂

Placyk z bliska, pokryty smołą.

 Dziury w ziemi, kanały itp, to tutaj standard.

Dziwne metalowe płytki, na pewno nie są to zbrojenia.

To przypomina klapę wejściową.
Teren bardzo przekopany, prawdopodobnie przez złomiarzy szukających kabli.

W końcu zbliżamy się do betonowej ściany.

To jedna z bocznic kolejowych.

 Dalej, przede mną, pokazują się schodki prowadzące na szczyt góry.

A wreszcie, również budynek zakładów azotowych.

Widok za mną, tutaj lepiej widocznie miejsce, gdzie mieściła się bocznica kolejowa.

Tutaj również schodki, a także tunel niewiadomego przeznaczenia.

Jednym z ciekawszych obiektów, był jednomiejscowy bunkier wartowniczy.

Po oględzinach udaliśmy się do zakładowego budynku.

Ja zwiedzanie postanowiłem zacząć od dachu.

Min. na dachu, stały zbiorniki zawierające różne chemikalia, poniższymi rurami transportowano prawdopodobnie substancje/gaz do innych miejsc.

Podstawa pod silos, dalej na dachu 🙂 niech ten las was nie zmyli.

Na górze nie było za wiele do zwiedzania, więc zszedłem na dół do chłopaków.

Hala robi bardzo fajne wrażenie, dobre miejsce na sesję zdjęciową.

To poniżej, wygląda jak to u góry (mam tu na myśli dach) Przy czym, całkiem prawdopodobne, że jest to podziemny zbiornik. Bo choć na zdjęciu tego nie widać, mniej więcej jest coś co przypomina zabetonowaną klapę.

 🙂

 Fundament pod coś, czy również zakorkowany zbiornik?

Pomieszczeń jest całkiem sporo.

 Zdarzały się też te zasypane

Szyby były powybijane, większość z nich została uszkodzona na ten sam sposób,  coś małej średnicy robiło dziurę, a reszta się kruszyła. Pociski najlepiej tutaj pasują. Na tą ciekawostkę uwagę zwrócił Filip.

Kanał techniczny?

  Ehhh… pora się pożegnać z tą piękna strukturalnie budowlą i ruszyć dalej.

 
Kolejnym celem na mapie był schron, niestety został on doszczętnie zniszczony wraz z budynkiem znajdującym się nad nim.
Zaraz po wejściu naszym oczom ukazało się to:

A jeszcze kilka lat temu, był to bardzo dobrze zachowany i co najważniejsze, spory obiekt.

Następnym punktem było odwiedzenie szybu Matylda:

 Dawniej szyb był zakorkowany, ale pewni ludzie sobie z tym poradzili i wymontowali znajdujące się żelastwo 🙂 Obecnie maszyna wyciągowa, znajduje się w muzeum w Kowarach. Uchroniło to ją przed sprzedażą na złom.
W pobliżu nadal znajdują się pozostałości po zabudowie kopalnianej.

 Na koniec odwiedziliśmy IG-Farben. 

Piotrek chciał sfotografować sztolnię. Ja fotek nie robiłem, poprzednim razem zrobiłem ich wystarczająco 🙂

Na koniec chcę jeszcze raz podziękować Filipowi za to, że znalazł czas i poszedł z nami, Piotrkowi, za zapał, dzięki któremu powróciłem w ten rejon i mogłem obfocić Zakłady Azotowe, a także za zdjęcia, bo te przedstawiające moją osobę, są autorstwa Piotrka. 
Dzięki!

6 myśli w temacie “Zakłady Azotowe/IG-Farben”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *