Wyprawa do kopalni Chromitu

Data: 16 Czerwca 2013
Godzina: 15:00
Temperatura: ok 25C
Koordynaty: 50.829803 16.697517 

Lokalizacja obiektu 
łatwa, ŚREDNIA, bez trapera się nie obejdzie
Zapotrzebowanie sprzętowe
brak, małe, ŚREDNIE, musisz załatwić tragarza
Poziom trudności 
mały, ŚREDNI, armageddon

Nareszcie wyprawa, którą w zasadzie udało mi się zaplanować.
Jako, że pogoda dopisywała, trzeba było jakoś zaplanować czas, pierwotnie miałem pojechać do jakiegoś zamku, czy innego komercyjnego ustrojstwa. Ja w planach miałem górę Czernica, bo to w niej mieści się kopalnia chromitu, minerału z którego pozyskuje się chrom, jednak nie znałem lokalizacji obiektu, a szukanie małego wejścia w olbrzymiej górze, to jak szukanie…. łomu w stogu siana. Po wymianie kilku emaili, dostałem tę oto mapkę:

Jako, że nie wiedzieliśmy z chłopakami, gdzie jechać, padło na kopalnię.
„Krzysztof” zaprowadził nas do Tąpadły, a następnie drugi, bardziej ludzki Krzysiek wziął się za wyznaczanie trasy. Biorąc pod uwagę powyższą mapę i szczątkowe koordynaty GPS, postanowiliśmy, ruszyć zółtym szlakiem w stronę zbocza. Problem był taki, że trochę ścięliśmy drogę i więcej żółtego szlaku nie widzieliśmy 🙂 Mieliśmy za to przed sobą stromą, a w zasadzie bardzo stromą górkę. Po chwili odpoczynku, ruszyliśmy w dalszą drogę, po przejściu kilkudziesięciu metrów, stwierdziłem, że to co widzimy przed sobą to szyb transportowy.
Tak, też w rzeczywistości było:

Nie widać dna 🙂

Dookoła szybu, kilka zapadlisk.

Po obfoceniu szybu, postanowiliśmy odnaleźć sztolnię, rozdzieliliśmy się i zaczęliśmy przeczesywać teren idąc w dół. Po kilku minutach udało mi się namierzyć wejście.

Zawołałem kolegów i przystąpiliśmy do eksploracji.

Samo zejście, jak i początkowy odcinek chodnika jest ułożony pod kątem

Podkłady kolejowe, szyn niestety brak, zostały tylko gwoździe.

Podkłady przewijają się przez cały odcinek sztolni.
A już po chwili można zobaczyć lezące, lub oparte przegniłe belki, które zabezpieczały strop.

W niektórych miejscach woda była na tyle wysoka, że kalosze ledwo co się sprawdzały.

Znane z wcześniejszych Wypraw odwierty.


Kończąca się jedna z odnóg chodnika, chociaż należy przypuszczać, że korytarz idzie dalej, bo to co widzimy to zawał.

Pozioma deska, niewiadomego przeznaczenia 🙂

W jednej z komór niespodzianka, zalany szyb, prowadzący na niższy poziom wydobywczy

Fragment lutni doprowadzającej świeże powietrze.

A w dalszej części, stojąca jeszcze obudowa chodnika.

„Mapa”

I współczesne hieroglify.

Dalsza część chodnika przybiera srebro-szary odcień.

 

Tutaj widocznie użyli za mało gwoździ 😉

Przodek.

Fragment metalowej rury, resztę pewnie ukradli.

Po lewej stronie, jak zwykle odwodnienie.

Pamiątkowa fota.

W niektórych miejscach trzeba było uważać.

No i wylot sztolni.

 

W drodze powrotnej mięliśmy jeszcze dwie osoby, które postanowiły odwiedzić ten obiekt.

Po spakowaniu, a w zasadzie przebraniu się, ruszyliśmy w drogę powrotną, która na szczęście okazała się schodzić w sposób łagodny.

Sztolnia działała w latach 1890 -1943, łącznie wydobyto ok 3500t rudy.

Pozdrawiam, Leon.

PS: Jeżeli ktoś potrzebuje kompana, bądź szerszej informacji na temat danego obiektu, to proszę o kontakt: predatoraf@wp.pl
Chętnie służę pomocą 🙂

8 myśli w temacie “Wyprawa do kopalni Chromitu”

  1. Cholera… szkoda, że o tym Parku nie wiedziałem, interesujące miejsce.
    Ja w sumie to teraz nie wiem, gdzie się wybiorę, chyba spróbuję akcji z pontonem w Rybnicy Leśnej 🙂

  2. Ciekawy wypad!Byłem tam niedawno w okolicy,ale zwiedziłem tylko”Park Wenecki”k/Sulistrowiczek.
    Szkoda,że tam przy okazji nie wpadłeś.Ale nic straconego!A w okolicach masywu Ślęży jest sporo interesujących sztolni itp.W niedzielę prześwietliłem górę Lirnik(635m n.p.m.)k/Jugowa-Góry Sowie.Pozdrawiam:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *