Upadowa Pniaki i nadal niespełnione marzenie

Cześć! Witajcie! zacznę youtubowymi słowami 🙂

Jest to mój pierwszy wpis na nowej stronie i choć nie będzie on zbytnio rozbudowany, to wolę wrzucić go tutaj niż na Blogspota.

1. Upadowa Pniaki

Zagrożenia: Po dojściu do tamy tlen spada ponizej 16%!

niebezpiecznme2

 

 

 

 

W końcu dostałem możliwość poznania Marcina, którego uważam za najlepszego fotografa podziemnego świata, więc z Filipem, oraz Marcinem za pierwszy cel obraliśmy Upadową Pniaki, zlokalizowaną w Jugowie.

Po kilku minutowym buszowaniu w zaroślach, Filip natrafił na wejście.DSCF2934_1024x768

Po przeciśnięciu się przez ciasny otwór wybity w boku upadu, dostaliśmy się do środka.  Wspólnie z Marcinem zajęliśmy stanowiska i przystąpiliśmy do fotografowania, Filip zaś zajął się sondowaniem wyrobiska.DSCF2937_1024x768

Niestety po zejściu do pierwszej tamy, a więc tej widoczniej na powyższym zdjęciu, powietrze diametralnie się zmieniło. Przejście kilkunastu metrów spowodowało u nas uczucie zmęczenia…. wiedzieliśmy, że coś jest nie tak, aczkolwiek nie spotkałem się z opinią jakoby w Pniakach powietrze na wejściu było uboższe w tlen. Niestety nasze obawy potwierdziła lampa wskaźnikowa.  Podałem Filipowi lampę, po dojściu do tamy płomień  zgasł. Dla eksploratora jest to jasny sygnał, „odwróć się i kieruj do wyjścia” Powietrze zawierało mniej niż 16% tlenu, przy spadku do 14% zaczynają się problemy. No nic, bywa. Czy jestem zawiedziony? W sumie to nie tak bardzo, może to mało budujące, ale wiem, że lampa działa 😀

Nie pozostało nam nic innego jak tylko udać się do punktu nr 2 naszego piątkowego tripu, kopalni Silberloch. Ja już w niej byłem, więc nie robiłem dodatkowych zdjęć, te starsze zobaczycie TUTAJ

Po zaliczeniu sztolni, na cel obraliśmy Gustava, jednak z pewnych przyczyn, cel naszej podróży się zmienił. Młoty, moje niespełnione marzenie.

2. Młoty

Od pewnego czasu dostawałem w prywatnych wiadomościach info, że Młoty są otwarte, ale chwila… czym właściwie są Młoty?

Poprzez tą nazwę miejscowości rozumiemy niedokończony obiekt, jakim jest elektrownia szczytowo-pompowa.

No to jedziemy.
Elektrownia szczytowo pompowa  (będę używał skrótu ESP) to taki twór, który…. produkuje mniej energii niż zużywa  Więc jaki jest cel budowy tego typu obiektów? A no konwencjonalne elektrownie czasami produkują nadwyżkę prądu, który się marnuje. Pytanie brzmi: Jak taką energię zmagazynować? W  akumulatorach? Nie ma takich, no więc jak? I tu z pomocą przychodzi nam natura, a mianowicie potęga wody.
W uproszczeniu elektrownia szczytowo pompowa składa się z dwóch zbiorników (wody) oraz pomp i kanałów.  Sprawa wygląda tak. Elektrownia węglowa ma nadwyżkę, więc zasila nią pompy ESP, te z kolei przepompowują wodę z dolnego zbiornika do tego znajdującego się powyżej. W Młotach różnica poziomów pomiędzy „basenami” wynosić miała ok. 260m. Potem, gdy elektrownia węglowa nie wyrabia z produkcją prądu, bądź ma jakieś problemy, ESP przepuszcza wodę z górnego zbiornika do dolnego przez turbiny i  produkuje tym samym prąd. Dzięki temu mamy niejako darmową energię i co najważniejsze, tego typu elektrownia może uwolnić całą swoją moc w zaledwie  kilku minut. Można więc zaryzykować stwierdzeniem, że elektrownia szczytowo pompowa to taki ogromny akumulator.
Budowa elektrowni rozpoczęła się na początku lat 70, a projekt zakładał stworzenie elektrowni o mocy 750MW, a więc sporo jak na tamte czasy. W Dolinie Bystrzycy powstała by tama, tworząc tym samym zbiornik dolny, drugi miał powstać na szczycie Zamkowej Kopy. Zbiorniki miały łączyć długie na prawie kilometr „tunele”
Już w 1972 zaczęły się prace ziemne,  a w 1979 praca ruszyła pełną parą. Niestety, jak to u nas bywa, skończył się okres dobrobytu i w 1981 gospodarka się załamała, prace zwolniły, aż w końcu się zatrzymały. I co tu dużo mówić, od tamtych lat elektrownia stoi jak stała. Przez te lata pracy wykonano min. Kanały techniczne, kanały doprowadzające wodę do górnego zbiornika i kilka mniejszych tuneli odprowadzających wodę.
W 2002r projekt wykonania elektrowni przejęła francuska firma EDF
Zamiast działać w terenie skończyło się na pisemnych przepychanka różnych urzędów i tyle.
Prace zakończono, ale nie zaniechano. Dalej są plany wykończenia elektrowni i jej uruchomienia, jednak moim zdaniem zostanie to chyba w fazie planów. Zakłada się, że potrzeba ok. 2mld złotych na dokończenie prac, sporo.  Lokalne władze „straszą” francuzów zmianą planu zagospodarowania terenu, jednak EDF nic sobie z tego nie robi, dalej kalkuluje, czy budowa ESP jest opłacalna. Chodzą słuchy, że za budowę chcą się wziąć min. Amerykanie i Włosi. Co z tego wszystkiego wyjdzie dowiemy się pod koniec 2015r. Wtedy kończy się koncesja wydana  na budowę elektrowni.

Niestety, na kilka dni przed przyjazdem Marcina dostałem informację, że Młoty znowu „zamknięte” jednak zaryzykowaliśmy i pojechaliśmy zbadać sytuację. Na pierwszy odstrzał poszły kanały obiegowe, które na czas budowy ESP miały zmienić bieg Bystrzycy.

Zagrożenia: Basen przed wylotem tunelu obiegowego jest bardzo głęboki!

woda

 

DSCF2989_1024x768

Po wejściu do tunelu:

DSCF2944_1024x768

Na spągu zalega błotnisto-betono breja i resztki podkładów kolejowych, po lewej stronie zaś płynie strumyczek.DSCF2946_1024x768

DSCF2951_1024x768

DSCF2955_1024x768

Cokolwiek to oznacza, co kilkanaście metrów mijaliśmy te oznaczenia.DSCF2956_1024x768

DSCF2958_1024x768   DSCF2963_1024x768 DSCF2964_1024x768 DSCF2966_1024x768

Po lewej jedno z wejść, z prawej zaś latarka filipa, ciekawy efekt.DSCF2967_1024x768

Niewielki fragment na którym widoczne jest zbrojenie, reszta 500metrowego kanału jest wykończona betonem.DSCF2968_1024x768

Nie ukrywam, że to chyba najlepsza fota, jaką kiedykolwiek udało mi się zrobić 🙂DSCF2971_1024x768

9 fotka licząc od „najlepszej” przedstawia otwór z którego wylewa się jakieś szambo.

Poniżej fotka przedstawiająca wyciągnięte rdzenie z takich otworów.DSCF2972_1024x768

 

No i koniec, za tą ścianą z wejściem znajduje się mała salka i finito.

DSCF2973_1024x768

O! nawet fotka się znalazła 🙂  DSCF2975_1024x768

No i tyle moi drodzy, wracamy w stronę światła.

DSCF2980_1024x768

Ale obiegówka to tylko mały procent całego wydrążonego w górze obiektu. Docieramy w okolice głównego wejścia, wiemy, że wszystko jest zabezpieczone, więc ryzykujemy i pytamy „ochroniarza” o możliwość wejścia. Niestety jest on nieugięty… Wracamy do samochodu, dojeżdżamy do punktu zbornego i po wymianie kilku zdań, żegnamy się z Marcinem. Ale na pewno jeszcze o nim tutaj usłyszycie, w końcu mamy wspólnie nie zaliczoną upadówkę i moje nadal nie spełnione marzenia, Młoty.

No to… do kolejnego! 🙂

6 myśli w temacie “Upadowa Pniaki i nadal niespełnione marzenie”

  1. Ej no ludzie ogarnijcie się mapka na ogolono dostępnej stronie do gwoźdź do trumny eksploratorów .Różni ludzi to czytają i z przyjemnością zamkną to co jest do zamknięcia zeby nie kusiło potencjalnych nowych eksploratorów czy dzieciaków .Wymiany namiarów tylko na priw jak komuś zależy to napisze kim jest i jakie ma doswiadczenie a nie wrzucanie łatwo dostepnych szczegółowych informacji.Młoty tez dlatego sa zamkniete właśnie po raz kolejny, bo info o otwarciu wpłyneła w necie na poczatku tego roku .Wiec pod rozwage co i jak opisujecie.Pozdro

    1. Zgadzam się z Tobą, dlatego część miejsc nie ma nic wpisanego w „koordynaty”
      Zaś inne miejsca, również kopalnie czasami są zaznaczone na mapach turystycznych i te można by na takiej Leonowej mapie zaznaczyć.
      Pozdrawiam i dzięki za komentarz.

    1. Chodzi oczywiście o rzekę Bystrzyca Łomnicka w Górach Bystrzyckich. Jadąc od Bystrzycy Kłodzkiej poprzez Starą Bystrzycę (jest tych Bystrzyc!) za wsią Wójtowice (skąd można dojechać do Drogi Stanisława (za Niemca Wrede Weg), ruin fortu Wilhelma, czy Drogi Wieczność – gorąco polecam), na rogatkach wsi Młoty powyżej mostku na Bystrzycy Łomnickiej, znajduje się owa niedokończona – choć jak się zdaje, projekt jest wciąż otwarty – elektrownia. Do Młotów można dotrzeć też z drugiej strony – mianowicie jadąc krajową „ósemką” na przełęczy Polskie Wrota skręcamy w drogę 389 na Zieleniec, który mijamy i kontynuujemy podróż drogą 389, która na tym odcinku zawiera się w ciągu tzw. Autostrady Śródsudeckiej, do miejscowości Lasówka, gdzie skręcamy w lewo na Bystrzycę Kłodzką i poprzez Rozdroże pod Uboczem docieramy do Młotów. Kolejna opcja, nieco bardziej wyzywająca zwłaszcza dla samochodu, to atak Młotów od strony Przełęczy Spalona – i na razie tyle, bo możliwości jest moc 😉
      Pozdrawiam – kolejna fajna relacja 🙂

  2. dotarłam i się melduję, ogladam te foty i z ciekawością i ze strachem… ale podziwiam cie za pasję, duzo dowiaduje sie z twoich wypraw a dawnych moich okolic…
    powodzenia w dalszych wyprawach, pozdrówka 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *