Szklarska Poręba- w pogoni za uranem

Data: 18 Czerwca
Godzina: ok 15
Temperatura: ok 18C
Koordynaty: 50.851715 15.565044


Lokalizacja obiektu  
ŁATWA, średnia, bez trapera się nie obejdzie
Zapotrzebowanie sprzętowe
brak, MAŁE, średnie,
musisz załatwić tragarza
Poziom trudności  

MAŁY, średni, pół-armageddon

Tak jak dawniej w Ameryce były gorączki złota, tak w latach ’50 gorączkę na uran mieli sowieci. 
Choć tak naprawdę wydobycie na ogromną skalę ruszyło w Kowarach, to sztolnie poszukiwawcze rozsiane są po całym dolnym śląsku. Jedna z takich sztolni znajduje się w Szklarskiej Porębie i tam też udaliśmy się wspólnie z Filipem i Jordanem. 
 Sztolnia zlokalizowana jest nad domem wypoczynkowym, samochód jednak zostawiliśmy kilkaset metrów dalej i udaliśmy się w pieszą wędrówkę, która w dużej mierze wiodła przez zalesiony wąwóz.
Po dotarciu na miejsce zaczęliśmy szukać i nie będę ukrywał, że informacje, które znalazłem w sieci w cale nie pomogły w zlokalizowaniu wejścia, wręcz przeciwnie, w mojej opinii okazały się być błędne.
(w koordynatach podałem te dane, które wskazał mi GPS, zależnie od urządzenai obiekt może znajdować się do ok 25m od wyznaczonego przeze mnie miejsca)

Idąc na czuja udało mi się namierzyć wejście, więc zawołałem chłopaków. Czasami otwór wejściowy może być zasypane, bo zaraz nad nim znajduje się spore osuwisko. Należy uważać również podczas opadów deszczu, bo luźna ziemia może się osunąć i odciąć nam wyjście.

 Wejście nie nastręcza zbyt wielu problemu z uwagi, że spód usiany jest liśćmi, po których człowiek się ślizga 🙂
Po zjechaniu w dół. Sztolnia na tym odcinku jest w bardzo dobrym stanie i co cieszy, jest sucho.

 Pierwszy ruszył Filip, ja się ociągałem i robiłem fotki.

 Po przejściu kilkudziesięciu metrów natrafiamy na skrzyżowanie z bocznymi chodnikami, które po kilkunastu metrach zakończone są przodkami.

Na środku skrzyżowania od stropu odpadają spore głazy, mamy tu do czynienia ze strefą uskokową, to też należy mieć się na uwadze.

Jak już wspominałem skała odpada ogromnymi fragmentami.

 Dalszy fragment chodnika. Jak widać, nie napotykamy na większe skupiska wody.
Ślad po odwiercie i skupiska mineralizacji.

 Skała metamorficzna- hornfels
I resztki blachy, to co już kiedyś wspominałem, po odstrzeleniu skały, łatwiej było ją zbierać z tejże blachy niż ryć łopata po nierównym spągu.

Tylko w niektórych fragmentach sztolni ostały się stojące fragmenty dawnej obudowy.

 Jedyne żelastwo prócz blach, podobno kilka lat temu można było tu natrafić na wagonik kopalniany.


Nie wiem, cóż to za minerał, ale zajebiście lśnił 🙂  Nie udało mi się go właściwie uchwycić, na podglądzie zdjęcie było ostre (jak zawsze)
Granit karkonoski?
I druga blacha w jednej z odnóg, ta bardziej okazała.
O, zapomniałem o tej. Więc w sumie są 3.
I metalowy pręt…. tak to jest jak się pisze posta tydzień po wypadzie 🙂
I końcowy fragment sztolni, zakończony przodkiem. W sumie do przejścia mamy ok 200m głównego chodnika  i ok 150m bocznych odnóg. Sztolnia może nie jest najdłuższa, ale na uwagę zasługują mineralne zdobienia.
  Na koniec zrobilismy ognicho 🙂

Sztolnię można było przejść suchym butem, aczkolwiek woda zapewne tutaj występuje, tyle, że w innych porach roku.  Uważajcie przy wchodzeniu do sztolni, oraz w komorze pośrodku skrzyżowania. Tak poza tym w sztolni nie czyhają na nas inne niebezpieczeństwa.
Rosjanie blendy uranowej nie znaleźli, a poziom promieniowania odbiega od normy nieznacznie, biorąc pod uwagę, że to sztolnia poszukiwawcza. 

Następnym razem uderzymy do sztolni w pobliskim Jagniatkowie, którą drążono w pogoni za uranem…

Do następnego! A może powinienem powiedzieć do jutra? 😀



24 myśli w temacie “Szklarska Poręba- w pogoni za uranem”

  1. W sensie, że gazeta chce wystraszyć mieszkańców? Szkoda, że wydobycia podejmuje się zagraniczna firma, ale my już nigdy nie zaczniemy go wydobywać, więc lepiej żeby płacili podatki i dawali ludziom prace, niż żeby węgiel zalegał pod ziemią.
    Pewnie kiedyś podskoczę tam na miejsce, zobaczyć co się dzieje.

  2. Związana z władzami Kłodzka gazeta(Kurier Kłodzki) sprytnie powiązała firmę poszukującą uranu z tą,która chce w Ludwikowicach fedrować węgiel.
    Wicestarosta mówi wprost,że to manipulacja.Burmistrzowie,wójt i byli górnicy nie krylioburzenia.Gazeta pisze bzdury i robi ludziom wodę z mózgu!!
    Są idioci którzy mówią ,że Australijczycy wiercą bo szukają bursztynowej komnaty.
    Na kopalnię uranu nikt się w naszym regionie nie zgodzi.
    W listopadzie będą zakończone wiercenia poszukiwawcze węgla koksującego.Będzie przedstawiony trójwymiarowy model przyszłej kopalni.
    Badania są bardzo obiecujące,bo pod ziemią zalega 18 pokładów z węglem.
    Będą wykonane jeszcze dwa dodatkowe odwierty,gdyż może okazać się,że węgla
    pod Nową Rudą i Ludwikowicami jest znacznie więcej.
    2000 tys.miejsc pracy!!A bursztynowa komnata jest już na swoim miejscu,mówią,
    że to oryginał!? U Rosjan wszystko możliwe:))
    „www.wykop.pl/link/15073013/czerwony-baron-motocykl-z-silnikiem-od-samolotu/”
    🙂

  3. No chyba, że nastąpi skok technologiczny 🙂 Wtedy może synteza nie będzie już marzeniem.

    Zasiewanie na masową skalę stosują Amerykanie, do podlewania rolnikom pół (za $$$) albo, żeby deszcz spadł w innym miejscu i na przemowie Obamy świeciło słonce. Rosjanie latają myśliwcami w jedną i w drugą żeby rozgonić chmury 😀

  4. „www.ushmm.org/online/film/display/detail.php?file-num=4686”

    W National Ignition Facility(NIF) przeprowadzono mnóstwo prób inicjując reakcje syntezy termojądrowej.Spośród mnóstwa prób po raz pierwszy zdarzyło się w NIF,
    że ilość energii wydzielonej w reakcji była większa od ilości energii zaabsorbowanej.
    Dzięki 192 laserom naukowcom udało się uzyskać optymalny kształt impulsu trwającego 20 bilionowych sekundy wybuchu.
    Paliwo w dwumilimetrowej kapsułce udało się ogrzać do 50 mln stopni,a ciśnienie do
    150 mld atmosfer.
    Są już”blisko”do uzyskania samopodtrzymującej się energii.
    Samo wytworzenie impulsu lasserowego wymagało dostarczenia 500 bln dżuli.
    Ale aby spowodować”zapłon”potrzebne są o wiele bardziej ekstremalne warunki,
    wyższe ciśnienia i temperatury.
    Od niemal niewyczerpalnego źródła czystej energii ciągle dzieli nas co najmniej kilkadziesiąt lat:(

    Mają!! Chińczycy:) 48 tys.ludzi uzbrojonych w 50 samolotów,7 tys.wyrzutni rakietowych i 7 tys dział.
    Ta armia zwie się”armią pogodową” i zajmuje się”zasiewaniem chmur”.
    Zachęcają chmury do oddania wody:)Używają do tego jodku srebra i chlorku wapnia.
    🙂

  5. Pierwszy link nie jest aktywny 🙂
    To teraz USA będzie eksporterem ropy i trochę przystopują Wschód, no ale to Amerykańce, u nas nie przejdzie nic, zresztą jak zawsze jest to „nie opłacalne” O gazie łupkowym też możemy zapomnieć, chociaż nie wiem, czy jestem za jego wydobyciem obecnie stosowaną metodą, a wiec szczelinowaniem.

    Skoro Zumwalt zwodowany, to ciekawe co mają w zanadrzu, bo na pewno coś jeszcze bardziej rozwiniętego technologicznie.

  6. Zemsta Czechów-Czesi zniżyli się do poziomu nazistów-filmują operatorzy armii Pattona.
    ‚www.ushamm.org/online/film/display/detail.php/file_num=4686’
    Brak dźwięku.Zobacz pozostałe.

    Carrizo Springs-jeszcze niedawno senna mieścina którą zamieszkiwało 5 tys.mieszkańców.Co trzecia rodzina żyła poniżej progu ubóstwa.Dziś w mieście jest głośno i tłoczno.
    Liczba mieszkańców sięga 100 tys.Niektórzy z wynajmu ziemi zgarniają po 2-3 mln
    dolarów rocznie.
    Skąd ta niezwykła odmiana losu?ROPA ŁUPKOWA!!
    „www.youtube.com/watch?v=Br7nN751XbI”
    „Obrazy dla Eagle Ford Shale Activity”

    To cacko już zwodowano:”www.youtube.com/watch?v=-f7IN9D5scM”

    7 Mach-to prędkość z jaką działo elektromagnetyczne opracowane przez U.S Navy
    wystrzeliwuje ponad 10-kilogramowe pociski.Przy zachowaniu prędkości początkowej pociski docierałyby z Waszyngtonu do Filadelfii w ciągu trzech minut.
    Działo ma być gotowe w 2016 roku.
    🙂

  7. W teorie spiskowe nie wierzę,Rosjanie w Ludwikowicach wszystko”wyczyścili”.
    Ale prędzej zgarnęli to Amerykanie.
    W Gruntowej jest/było dość dużo sztolni,są zamurowane ale otwory wykute i zawalone jak zwykle śmieciami.To były upadowe,wydobywano węgiel.Na zboczach Gruntowej
    węgiel zalega bardzo płytko,wystarczy szpadlem ruszyć ziemię i ściółkę.
    Dziwię się,że tu jeszcze nie ma”biedaszybów”.

    Znasz może Trójkąt Lidzbarski?Warto się tam wybrać,choć trochę daleko.
    Rozległe lasy warmińsko-mazurskie kryją jedną z największych inwestycji militarnych wybudowanych na terenie Prus Wschodnich.
    Powstały w latach trzydziestych ub.w.Ciągną się na długości 175 km,od Fromborka aż do Kaliningradu.W ich skład wchodzi ponad tysiąc różnego rodzaju bunkrów i schronów.Prawdziwy przełom przyniosło dotarcie do fotokopii niemieckich map sztabowych,zdobytych przez wojska amerykańskie w 1945 roku,a przechowywanych w archiwum National Archives and Records Administration w Waszyngtonie.Dzięki tym mapom dotarto do wielu ukrytych bunkrów.”Dostępnych” dla „turystów” jest już blisko 300 schronów różnych typów.Do betonowania stosowano już
    szalunki”tracone”z blachy falistej-jak dzisiaj mosty.
    Niemcy bronili się tutaj przed sowietami od 24.01.1945 do 17.02.45.
    Sowieci jak zwykle wszystko szabrowali,m.in.wyszabrowali wysokogatunkową stal
    użytą do budowy pancerzy i kopuł obserwacyjnych.
    Tych umocnień nie widziałem,a byłem blisko w Kętrzynie,w”Wilczej Jamie”-kwaterze Hitlera.

    „Obrazy dla Trójkąt Lidzbarski”
    „National Archives and Records Administration”

    Czy widziałeś ten film cały -25 min.(Steven Spilberg Studio)
    „www.youtube.com/watch?v=zq8Wjj7vTnk”
    🙂

  8. Jeszcze nie wiemy jaką metodę wydobycia zastosują, każdy liczy na to, że podejmą się wykorzystania obecnych sztolni i szybów…. szczególnie szybów, bo jak wiadomo od dawien dawna w środowisku eksploratorskim chodzą pogłoski, że Niemcy tam na dole coś schowali. Ba! są tacy, co wierzą w to, że węgiel to przykrywka i chodzi tylko o to co jest schowane 😉

    Co do uranu, to wiadomo, że ludzie kopalni nie chcą, jeżeli wydobycie by się opłacało, to tak na prawdę olali by ludzi. Tyle, że nam się nie opłaca nic wydobywać, więc ewentualnie odwiertami, czy przejęciem obecnych sztolni (kiedyś chciano przejąć te kowarskie) zajęły by się zagraniczne firmy.

  9. Ludwikowice węgiel.
    „www.youtube.com/watch?v=dFwneST9bzM”
    Teraz są inne metody eksploatacji,i do takich tragedii nie dopuszczą.
    Jedną z takich metod jest spalanie węgla pod ziemią,wynalazek Polaka zagarnięty już przez Jankesów.
    Australijczycy nie stosują szybów tylko potężne upadowe.

    Zablokowane są wiercenia(mieszkańcy) poszukiwawcze rud uranu w Lądku Zdroju(!!!) i Łomnicy w Karkonoszach.Cała niecka Sudetów Środkowych(Dolina Bystrzycy i Kotlina Kłodzka) to rudy uranu.
    Pokłady rudy uranowej znajdują się w okolicach Mierzei Wiślanej,ale tam problem może być z Rosją.
    Wszystko zależy od cen na rynkach światowych.
    Zasoby światowe rud uranu wystarczą na…..7 tysięcy lat !!
    🙂

  10. Dzięki za kolejną dawkę informacji 🙂

    Wydobywać ponownie węgiel, czy uran?
    Wydobycie węgla ruszy pewnie za jakieś 2 lata w Ludwikowicach, a uran? Wtedy jak kopalnie wykupi jakaś zagraniczna firma.

  11. Taką blachę miał każdy górnik(przodowy) w przodkach chodników nad i podścianowych ,wszelkiego rodzaju przekopach,na ścianach-nie.
    Na ścianach węglowych górnik dokopywał się do spągu,który(jeśli nie był strzelony)był równy jak szklana tafla.
    Górnicy mieli wiele ciekawych „wynalazków „aby ułatwić sobie załadunek urobku na przenośnik zgrzebłowy lub taśmowy.Górnik to”kopalnia pomysłów”.
    Ale ciężka praca w przodkach chodnikowych i na ścianach tego wymagała,do tego ciągłe zagrożenie obwałem-„oczy i uszy otwarte”.
    W wałbrzyskich i noworudzkich kopalniach nie można było zastosować kombajnu ze względu na”zaburzenia”w pokładach węgla.Były kombajny,ale miały wieczne przestoje i awarie(były z demobilu jak F-16).O takiej technice górnicy mogli sobie pomarzyć
    „vimeo.com/62425223”

    Ciekawe kiedy zaczną wydobywać ponownie,na razie ludzie zblokowali wiercenia
    w kilku miejscach.
    Koncesje są już przyznane od dawna kilku inwestorom zagranicznym.
    „www.redbor.pl/artykuly/wystawa_uran.htm”
    🙂

    1. Znam Krosno i okolice,chodziłem tam do szkoły-klasztor Jezuicki-obecnie Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa.W tym klasztorze są podziemia.
      Kiedy uczyłem się w tej szkole,dyrektorem był pilot lotniczy,kręcił wspaniałe beczki.Pod lotniskiem w Krośnie przebiega tunel-wówczas był zalany częściowo wodą.
      A o tunelu z Krosna do zamku Odrzykoń słyszałaś-ale to chyba bajka:)
      Piękne są też Prządki i ich okolice.
      Wspaniałe podziemia są w wielu miastach w okolicach Krosna-choćby Rzeszów.
      Jaskinie i sztolnie są w Bieszczadach,ziemianki po UPA już prawdopodobnie nie istnieją,a było ich mnóstwo.
      „wdobrymkierunku.blog.pl/hitler-bunkry-i-pieczarki”
      „gosc.pl/932041.Rzeszow-Park-historyczny-w-miejscu-testow-rakiet-V1-V2”
      „www.podziemia.pl/doc/tt3/n-c9-cie1.html”
      „Obrazy dla sztolnie w Bieszczadach”
      Mieszkasz w miejscu pełnym zagadek tylko jeszcze o tym nie wiesz,to co Ci podałem to tylko”kropla w morzu”.
      Pozdrawiam:)

  12. Fajny wpis. Twoje relacje są coraz ciekawsze. W zasadzie to od lat już nigdzie nie byłem i czytając Twojego bloga jestem przynajmniej częściowo zaspokojony 😉

    Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *