Strefa krzyży…

Nie, to nie powieść jakiegoś angielskiego pisarza, tylko pierwsze co mi przyszło do głowy, gdy mijałem miejscowości jadąc do Okrzeszyna w poszukiwaniu resztek kopalni uranu.

Data: 27 Sierpnia 2012
Godzina:15:15
Temperatura: Odczuwalna ok 18C
Koordynaty: 50 36  45.93 16 1 35.28

Krzyże i kapliczki… skąd ich tu tyle? Co prawda, blisko stąd do Czech, więc może na pokaz ateistycznym Czechom?
Nie wiem, w każdym razie jadąc główną drogą kapliczki stoją co jakieś 80m i doliczyłem się ich ok 20.
Tych poza główną drogą też było kilkanaście, niektóre znajdowały się nawet w polu. Poniżej przedstawiam tylko niewielką część kolekcji pomiędzy Okrzeszynem, a Chełmskiem Śląskim.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ogółem ponad 40kapliczek i krzyży na odcinku 7km, dziwna sprawa.

No, ale nie kapliczki mnie tu zwabiły, tylko… uran 😉

Wjeżdżam do Okrzeszyna.

Po kilkunastu metrach znowu się zatrzymuję, żeby uchwycić piękny kościół.

Jadę dalej i znowu postój.

Stan techniczny urządzeń do pozazdroszczenia.


Koszykówka na trawie? czemu nie.
Trawa po kolana.


Pierwszym punktem mojej podróży był dobrze widoczny z google maps budynek szybu nr2.
Tam też się udałem i na chwilę obecną wygląda on tak:
Szyb nr 2 miał głębokość 214m, całkiem sporo.

Przed budynkiem widać sporą hałdę, która powoli zarasta, skąd wiadomo co tutaj kopano?

0,44uSv/h, szukano uranu.

Widok z hałdy

I w zasadzie obawiałem się, że tutaj mój wpis się urwie, bo pojechałem dalej i GPS odmówił pracy. Niestety „Krzysiek” nie sprawdza się jako pieszy GPS, mimo, że utrzymuje kontakt z 3ma satelitami to jednak trasy nie wyznacza. No, ale postanowiłem jechać dalej, a dalej?

Ruiny kościoła.

Który interesuje złomiarzy…

Za kościołem zaciekawił mnie znak, a konkretnie napis:

Przepustki? Za wjazd do lasu samochodem grozi mandat 100-200zł, ale przepustka?

No to zawracam.

Spoglądam na mapę GPSu, 500m od drogi powinna znajdować się hałda szybu nr1.
Czeka mnie przeprawa przez gęste zarośla, no ale czego się LEON spodziewałeś latem?

Po drodze pełno starych zabudować

I grzybów, ale znowu nie jadalnych 😉

Hałda w środku lasu.

Promieniowanie  ponad 2uSv/h, to prawie tyle samo co w Grzmiącej, ciekawie…

O nie! ciekawie to było trochę później jak znalazłem, ciekawy okaz 🙂

Kopalnia uranu w Okrzeszynie, jeżeli chodzi o promieniowanie to coś pomiędzy Grzmiącą i Kowarami.

Rozpadlina w ziemi

 

Powyżej hałdy, zauważyłem zaporę z belek. Po co? Skoro przechodziłem przez pastuchy.
1. To teren kogoś innego
2. Ktoś chce coś zabezpieczyć

Na szczęście była to bramka nr2.

Teraz tak. Jeżeli mówimy o starych sztolniach, kopalniach itd. to zazwyczaj ma się na myśli: Coś zrównanego z ziemią, betonową posadzkę, albo górę śmieci, tak śmieci. Jeżeli coś jest zrównane tzn. że kopalnia została zawalona, robi się to celowo, by nikt tutaj nie wchodził, jeżeli w środku lasu czy też pola, stąpamy po betonowej posadzce to są to resztki starego budynku, albo betonowy korek, grubości 3-4m, który zatyka wejścia do kopalni, a jeżeli znajdziemy dziurę w ziemi wypełnioną śmieciami tzn. że ludzie z kopalni urządzili sobie wysypisko śmieci, jest jeszcze 4 opcja, zaprezentowana poniżej:

Czyli dziura w ziemi pozbawiona zabezpieczeń. Szerokośc wyrobiska to ok 7m, głębokość to ok11m, za czasów świetności był to szyb nr1 o głębokości 230m.

W lesie jest pełno cegieł, które kiedyś były częścią budynków.

Zszedłem do ulicy trochę inną trasą i mym oczom ukazała się tabliczka.


Zamiast budowania jednej mini oczyszczalni lepiej ktoś mógłby zająć się  zabezpieczaniem tych górniczych wyrobisk.

Grzmiąca, Mniszków, Miedzianka, Okrzeszy, to tylko kilka miejscowości, gdzie w lasach czają się niezabezpieczone szyby. Unia raz zrobiła kontrolę, chyba w Miedziance.”Inspekcja” popatrzyła i.. poszła. Tyle po nich było słychać.

6 myśli w temacie “Strefa krzyży…”

  1. Nie zbieram maślaków i kani 😉 Zresztą wolę mniejsze okazy.
    Jadłem kanię, ale o patencie z mlekiem pierwsze słyszę.
    Zazwyczaj jest to po prostu maczanie w jajku, bułce tartej i na patelnię i rzeczywiście wtedy palce lizać.

    Pozdrawiam

  2. Grzyb jak najbardziej jadalny. To Kania. Moczysz w mleku, panierujesz jak schabowego i tak samo smażysz. Palce lizać. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *