Skarby III Rzeszy- okiem amatora

Każdego, kogo interesują tajemnice II wojny światowej, czy też ma smykałkę eksploracyjną, produkcji Pana Bogusława Wołoszańskiego pt. Skarby III Rzeszy nie trzeba przedstawiać. Ale przyznam się, że dokument ten zacząłem oglądać od niedawna (sezon drugi pokazuje PolsatPlay)

Na początku chciałbym zaznaczyć, że kompletnie nie rozumiem, dlaczego Wołoszańskiego pokazuje i traktuje się jak jakiegoś guru tajemnic podziemi. Jak tylko odbywa się jakaś impreza poświęcona eksploracjom, to musi pojawić się wpis: Naszej imprezie patronuje Bogusław Wołoszański!!!
Toż to zwykły dziennikarz, a że pasjonuje się eksploracjami jak wiele innych osób to nic nadzwyczajnego.
Człowiek ten, jednak wyrobił sobie renomę, bo kto nie pamięta „Sensacji XX wieku”?
Czy też bardziej znanej produkcji pt: „Tajemnica twierdzy szyfrów”? TTS to ekranizacja książki Pana Wołoszańskiego.
W związku z tym, wiele osób niezaznajomionych z tematem (pewnie jakieś 99% Polaków)
nie zdaje sobie sprawy, że ten Pan niczego nowego nie pokazuje w swych programach, w szczególności mam tu na myśli Skarby III Rzeszy. Powiem więcej, on niczego nie odkrywa, program oparty jest na działaniu innych grup i jak zdążyłem zauważyć, często w swoim programie pokazuje i wręcz przypisuje sobie prace innych eksploratorów.
W jednym z odcinków zauważyłem wiertnicę, zacząłem się zastanawiać skąd Wołek ją ma? Po chwili zauważyłem, że owa maszyna jest obsługiwana przez Sowiogórską Grupę Poszukiwawczą. Oczywiście w odcinku nie wspomina się, że to SGP odwala robotę. No, ale wiem, że SGP nawiązało współpracę z Panem Wołoszańskim, tak więc nie powinienem się czepiać, ALE w innym odcinku, dotyczącym Zamku Książ, Pan Bogusław pokazuje rdzenie z odwiertów i można odnieść wrażenie, że Wołek przy tych odwiertach był, a może i sam je robił. NIE, tak nie było. Po publikacji materiału, grupa, która pracuje w podziemiach Książa, była bardzo zdziwiona, że bez ich wiedzy, praca którą włożyli w odwierty została ukradziona poprzez oficjalną publikację w TV. Tak się nie robi. Tym bardziej nie przystoi Panu Wołoszańskiemu.

Jeden odcinek Skarbów III Rzeszy trwa ok 21minut. Jednak sama forma przekazu pozostawia wiele do życzenia. Wiedza, którą można uzyskać choćby z Wikipedii nabiera takiej formy, że się wciągamy i nie możemy się doczekać kolejnego odcinka i porcji wiedzy. Co w tym złego? Dla tzw. Kowalskiego nic. Przynajmniej się dowie się kilku ciekawostek. Jednak dla osób, które są z tematem zaznajomione Skarby III Rzeszy nie pokazują niczego nowego, stare informacje są tak podkolorowane, a żeby kogoś one w ogóle zainteresowały.

Montaż materiału filmowego to porażka, prawdziwa porażka. Pozwolę sobie zacytować wpis, który pojawił się na PolsatPlay pod Skarbami III Rzeszy:
„…ten geniusz montażu powinien składać filmy z wesel a nie zajmować się programami tego typu…”
To akurat prawda. Weźmy np odcinek 2gi. Jak już wspominałem trwa on ok 21 minut, ale z tego. 10minut to powtórki z odcinka 1szego, 5min z odcinka 3ciego, a tylko 6minut to informacje na dany temat, ta sytuacja powtarza się przez wszystkie odcinki. Dlatego z pierwszego sezonu (10odcinków) tak naprawdę powinny powstać ze 3.
Albo inna sytuacja. Georadar pokazuje, że pod posadzką na jednym z zamkowych dziedzińców jest pusta przestrzeń, Wołoszański mówi, że będzie trzeba zrobić odwiert i nagle pokazują wiertnicę, z tym, ze scena ta pochodzi z odcinka poświęconego Muchołapce, czyli całkiem innemu obiektowi! Jeżeli ktoś nie oglądał wcześniejszego odcinka to może czuć się robiony w konia, bo oszukuje się widza.

Podsumowując, nie mam nic do osoby Pana Wołoszańskiego, ale do programu, który prowadzi.
Plusy:
+Propagowanie ciekawostek historycznych
+Program przedstawia obiekty z naszych okolic (Wałbrzych itd)
+Prosta, a zarazem ciekawa forma przekazu

Minusy:
-Odgrzewanie kotletów
-Kolorowanie historyjek
-Przypisywanie sobie czyiś prac, a już na pewno stwarzanie takich pozorów

Jako, że mój blog powstał z myślą o osobach, które eksploracją się bezpośrednio nie interesują, to też program Skarby III Rzeszy, polecam. Pan Wołoszański opowiada o terenach i obiektach, w których zapewne wielu z was było, a nie zdawało sobie sprawy, że pod stopami znajdują się zakamuflowane komnaty, w których umieszczone są zagadkowe skrzynie z kosztownościami….

Pozdrawiam, Leon.

4 myśli w temacie “Skarby III Rzeszy- okiem amatora”

  1. Ale, czy ja się oburzam?
    Zdaję sobie sprawę z tego, że program adresowany jest do zwykłych ludzi.
    Chyba mój wpis źle zabrzmiał 🙂

    1. Dokładnie się z tobą zgadzam,program Tajemnice III Rzeszy jest na poziomie programu Nie do wiary produkcji TVN.Moim zdaniem dużo więcej można ciekawych rzeczy dowiedzieć się z Było nie minęło-Kronika zwiadowców historii pana Sikorskiego.Gdzie prowadzone są prawdziwe badania i przy okazji pokazywane różne zapomniane miejsca i wydarzenia historyczne.

    2. Panie LEONIE–widzę ze pan trzeżwiej patrzy na Wołoszańskiego. Przecież Niemcy nie byli takimi głupcami by , wiedząc ze na Dolny Śląsk wkroczą Rosjanie,tam własnie zakopywali skarby wielkiej wartości. Owszem mogą tam być jakieś walory z okolicznych miasteczek bo nimi nie było czasu się zając,ale poważnych skarbów na Śląsku nie ma.NAPRAWDĘ–NIEMCY NIE BYLI GŁUPCAMI. Nawet gdyby coś wartościowego było–to Rosjanie wyspecjalizowani w rabowaniu dawno by to wywieżli

  2. Panie Leonie rozumiem pana rozgoryczenie ale trzeba sobie uświadomić że programy tego typu nie są adresowane do eksploratorów tylko do zwykłych Kowalskich których przyciąga nazwisko Celebryty a nie rzetelność przekazów. Chodzi o zainteresowanie tematem zasianie nutki tajemnicy i pokazanie kilku ciekawostek ot i wszystko na tym polega cel tego typu programów i nie ma się co oburzać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *