Niedzielny trip + bonus :)

Witajcie 🙂 
Niedziela przyniosła wiele atrakcji, ale bez zbędnej paplaniny, przejdźmy do konkretów 🙂

Pierwszym obiektem, który odwiedziliśmy wspólnie z Filipem i Jordanem był schron OC.
Co prawda już TUTAJ (klik) byłem, aczkolwiek dopiero teraz „udostępnione” zostało główne wejście do obiektu 🙂
Ba, jest ono nader szerokie, także nie trzeba się natrudzić, by dostać się do wnętrza.  
Po wejściu, naszym oczom ukazuje się pierwsza salka. 

Zaś za naszymi plecami widać eleganckie łukowe sklepienia.
 
Druga, bardziej okazała komora.
Korytarz jest dosyć długi i wysoki. W przód ok 20m, w górę ok 2,5m
Na stropie resztki trzymajek (nazwa nieoficjalna :D), o które wcześniej zaczepione były min. kable.

 Po dojściu do końca, nad naszą głową zobaczyć można komin wentylacyjny.
Widok za plecami.
Dalsza cześć kompleksu jest zamurowana, ale ktoś już sobie z tym faktem poradził.
Niestety dalszą drogę odcina nam zawał.
Strop nie wytrzymał naporu i uległ zawaleniu.

Wracamy do samochodu i kierujemy się na wskazane przez Jordana miejsca.
Tam zaś natrafiamy na spory wybetonowany placyk z dziurami, a raczej studzienkami.
Okazuje się, że na tym miejscu dawno temu stała odlewnia, która zaczęła od produkcji min. szaf pancernych, a skończyła na mostach. Jej ostatnim właścicielem było Dolnośląskie przedsiębiorstwo urządzeń górniczych. Następnie z nieznanych mi przyczyn zakład upadł.
Zaczęliśmy więc szukać czegoś podziemnego i tak natrafiliśmy na jedyne wejście. 

 Niestety w dalszej części korytarz mierzy ok 70cm wysokości, a na dnie zalega woda. Nie da rady przejść, no chyba, że na kolanach 🙂

Punkt nr 3 wyprawy to Mieroszów 🙂

Za PIERWSZYM (klik) razem nie udało mi się wejść tam gdzie chciałem, tym razem było inaczej, bo odkopał ją innym eksplorator, Andrzej 🙂
Sztolnia nr.1 
Dla przypomnienia dodam, że sztolnie kuli w niewiadomym celu więźniowie pobliskiego obozu pracy.

 Widok na wejście do sztolni.

Wszystko jest ok do momentu zerknięcia w lewo...
Strop się nie obsypuje, tylko odpada ogromnymi fragmentami! Tutaj nie ma możliwości dostania tzw. kamyczkiem, jak ja to mówię, tylko całym stropem 🙂


To normalne, że prędzej, czy później sztolnie się walą, ale tą w Mieroszowie czeka to szybciej niż pozostałe, które widziałem do tej pory .
Podobną sytuację widziałem tylko w Richardzie (Czechy)

 Wąchanie kwiatków od spodu 🙂 
Sztolnia jest w stanie surowym i kończy się po przejściu ok 50m.

Sztolnia nr.2 została co prawda również udrożniona i to dzięki Andrzejowi, my jednak zastaliśmy ją kompletnie zasypaną i zawaloną śmieciami, moglibyśmy je odrzucić i pokopać, jednak wiedzieliśmy, że tak jak jedynka, będzie to krótka sztolenka o całkowitej długości korytarzy ok 50m.

Na koniec dodam, że w Mieroszowie w najbliższym czasie postaram się coś nakręcić 🙂

Kurs Głuszyca.
Nie wiem od czego zacząć… 
Głuszyckie stawy są znane min. z tego, że do pewnego czasu 2012r? Na ich dnie zalegały dziesiątki różnego rodzaju bomb i pocisków pochodzących z II wojny światowej.
Druga sprawa, to tajemnice tychże stawów, można by pisać i pisać tak jak w temacie obiektów Riese, żeby się jednak nie powtarzać, ba! niczego nie przekręcić, bo znawcy tematu by mnie zjedli, pozwolę sobie umieścić tutaj linki do materiałów pewnego Pana…

https://www.youtube.com/watch?v=xfSKY6J6CBE

No to teraz fotki, bo jak widać prace trwają, ktoś dalej szuka skarbów.
Praca wre, przejścia drogą nie ma, bo… nie ma drogi, jest wyrwa 🙂

Osuszony staw.

 Niestety wejście do kanału było niemożliwe.
Pomimo niedzieli, stolik zastawiony 🙂
Taczki zaparkowane.
Jest rozmach, pytanie skąd ten rozmach? Jeżeli to stawy tylko dla picu, to mogły być w takim stanie w jakim były. Kąpielisko? nonsens, więc po co?

Zostawię te pytania bez odpowiedzi, bo nie jestem tu od snucia dziwnych teorii 🙂

 Kurs nr. 4- Kompleks Jugowice

 No cóż, ja już w TEJ sztolni byłem, ale nie był w niej Jordan, to też odstąpiłem mu swoje wodery, zasiadłem na kamyku i w obecności smrodu gnijących belek czekałem na chłopaków 🙂 

Punkt nr.4 Kopalnia Silberloch 🙂
XIV-wieczna kopalnia rud ołowiu i srebra, choć niektórzy twierdzą, że głównym pierwiastkiem, który tutaj wydobywano był piryt. 

Wisząca szmata na wejściu jak w jakiejś melinie 🙂 
W 2004r sztolnia była udostępniona dla turystów, kilka lat później ją zamknięto i dla turystów i fizycznie, na kłódkę. Dziś nie ma już nawet krat, zostały zabrane na złom. Kłódka pewnie też 😉

Sztolnia jest naprawdę wąska, ja mieściłem się na styk 🙂
Po zrobieniu kilku kroków pojawia się woda, jej głębokość to ok 40cm.


 Po okresie kiedy wydobycie powoli się toczy, nastają wojny husyckie i sztolnia zostaje wyłączona z użytku. W XVI sztolnia zostaje ponownie „uruchomiona”i rusza wydobycie, by po krótki czasie ponownie zastopować z powodu wykończenia się złoża.

 Zalany 9 metrowy szybik  znajdujący się w prawej odnodze. UWAGA! Idąc dalej, poinformujcie osobę idąca za wami o owym szybiku, bo woda bardzo szybko robi się mętna i szybu można nie zauważyć.

Spit. Swego czasu pewna grupa eksploratorów odpompowała wodę i zjechała na dno szybu, niestety nic ciekawego nie znaleziono, dno zagruzowane.

Sztolnia w świetle latarki „świeci” się na srebrny kolor 🙂

Powoli dochodzimy do końca sztolni. Tam natomiast znajduje się spore zagłębienie zalane wodą. Wodery na nic się zdadzą. Odbijamy w prawą odnogę.
🙂
Po przejściu kilkunastu metrów pojawia się przodek.

Otwór po wiertle.
I zagłębienie o którym wspominałem.  Do przodu się nie przebijemy, korzystając za belek przedzieram się do lewej odnogi.

Ślady ręcznego urabiania skały 🙂

 Piękny widok.

 I tą sztolnią, zakończyliśmy niedzielny trip 🙂 
Jako bonus dorzucam kilka fotek z dzisiejszego (tj 17.06) zdobywania pewnego obiektu.
Próba dotarcia przez wejscie nr.1 jest niemożliwa z uwagi na zawał i cegły 🙂
Pozbawieni wszelkich nadziej w pewnym momencie dostrzegamy w gęstwinie kolczastej roślinności dziurę prowadzącą w głąb ziemi. Filip podejmuje się poszerzenie wlotu, a ja cykam fotkę 🙂

 Jednak fotka jest tylko podglądowa, tu trzeba człowieka! W przeciągu kilku sekund Filip znika pod betonowym stropem sztolni.

 Potem wchodzę ja 🙂 Niestety upad jest zasypany, tak jak ten po drugiej stronie.

 Zaś kanał zabezpieczony ścianą z cegieł, z tej strony wygląda tak.

 No nic, tego obiektu nie zaliczymy 🙂

Do kolejnego!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *